- A ty zawsze taka zadziorna?- zapytał rozbawiony Harry.
- Żebyś wiedział.
- No no racja.- dodał Zayn.
- Zamknij ryj!- wydarłam się na niego.
- Ile ty masz lat, że takie słownictwo?
- Nie interesuj się bo kaciej mordy dostaniesz.
- Haha.- zaśmaił się wszyscy.
- Dobra idę bo z tym baranem nie mam zamiaru wracać żeby mnie nie zabił.
- Odprowadzę cię.
- Spójrz mi na tyłek to zamorduje. Pa chłopaki.
- Ehm.- zakasłała Dan.
- No przepraszam. Pa.- dałam buziaka w policzek.
- A ty czemu jesteś taka miła?- zapytał ironicznie.
- Bo mnie wkurzyłeś.
- Ja czym?
- Spojrzałeś mi na tyłek.- szliśmy parkiem gadaliśmy.
- To nie jest ten z biura?
- O kurwa co on tu robi?!
- Yyy.- był zmieszany tą sytuacją.
- No lubisz mnie?
- Nie znam cię za bardzo, ale jesteś w porządku.
- Ojej.
- A co?
- Wykorzystam cię.- uśmiechnęłam się zalotnie.
- No okey.
Kiedy szedł Tom wpiłam się w usta Zayna. Wplotłam palce w jego włosy. Chyba mu się podobało. Oderwaliśmy się od siebie i złapałam go za rękę idąc zadowolona.
- Fuuu. Muszę wyparzyć usta.
- To po co mnie pocałowałaś?
- Mówiłam, że cię wykorzystam.
- A fakt.
- Ale tobie się podobało.
- Nie prawda.- zaprzeczył Zayn.
- A właśnie nie.
- Możesz sobie gadać.
- Tobie się podobało.
- Chyba cię pojebało!
- Nie wcale.. Cher podobam ci się.
- A w tej bajce smoki były?
- Tak. Taki jeden o imieniu Cher.
- O boże żałuje, że ze mną idziesz...
Boże jaki on jest upierdliwy. Yhh.
- NIE PATRZ MI NA TYŁEK!
- Ej no..
Mam go dość. On mnie tak wkurza, że nie wiem...
Cher jest genialna *-*
OdpowiedzUsuń